Blog > Komentarze do wpisu

O filmie

Jednym z elementów naszego projektu jest krótki film dokumentalny "Mister Wschodni", zrealizowany przez Dominikę Dzido, Martę Dzido i Olę Panisko. Poniżej kilka kadrów z filmu i tekst jednej z jego autorek, Oli Panisko:

Jak wygląda dworzec Wschodni? To było pierwsze pytanie, które zadałam sobie myśląc o tym filmie. Niby nieźle go znam, nie raz spędziłam na nim kilka godzin, ale nie mogłabym opisać jak ten dworzec wygląda.

Bo wygląd i architektura dworca są zupełnie niezauważalne. Zauważalny jest brud, smród i śpiący bezdomni. To jest po prostu obrzydliwy przeżytek socjalizmu – takie jest pierwsze wrażenie i taka jest panująca powszechnie opinia podróżnych, mediów i stałych bywalców Wschodniego.

A przecież w końcu lat 60. dworzec Warszawa Wschodnia uważany była za jeden najnowocześniejszych i najpiękniejszych budynków stolicy. Zaprojektowany przez znakomitego architekta Arseniusza Romanowicza, w 1969 roku zdobył nawet tytuł Mistera Warszawy.



Ale to już odległa przeszłość, dzisiaj dworzec jest zaniedbany, niefunkcjonalny i nielubiany. W filmie pojawiają się różne propozycje zmian Wschodniego – od postawienia dużych donic z kwiatami, po wyburzenie dworca i postawienie zupełnie nowego obiektu.

Ale co właściwie powinno ulec tak wielkim zmianom? Architektura dworca to wcielenie wszystkich najważniejszych cech modernizmu, dla którego liczyło się przede wszystkim wyczucie przestrzeni i funkcjonalność budynku. Linie dworcowej bryły układają się w jasno zarysowaną całość, a sama konstrukcja, mimo, że ogromna,  sprawia wrażenie lekkości. Zalety tej architektury w filmie omawia architekt Jeremi T. Królikowski.

Uroda tego miejsca przemawia jednak do nielicznych, ale bardzo liczni to miejsce lubią, dodając – "przyzwyczaiłem się", jak Wojciech Baranowski, kupiec pracujący od 30 lat na dworcu, gdzie najpierw prowadził dużą kawiarnię, a dzisiaj mały bar gastronomiczny.

Takich jak pan Wojciech jest bardzo wielu, prowadzą oni swoje małe punkty z jedzeniem, prasą, gadżetami; często od kilkunastu lat. Kupcy ze Wschodniego nie wiedzą, jakie są plany przebudowy dworca i czy znajdą swoje miejsce w nowym, pięknym budynku. Założyli stowarzyszenie, którego pełnomocnikiem jest Grzegorz Hanula, który przedstawia w filmie ich stanowisko. A przede wszystkim ich obawy o swój los.

Moim zdaniem najważniejsze pytanie w debacie o dworzec Wschodni jest bardzo krótkie – czyj jest ten dworzec? Myślę, że dworzec jest nasz, jest po prostu przestrzenią publiczną, która stworzona została po to, żeby służyć ludziom. Podróżnym, kolejarzom, kupcom i każdemu, kto chciałby tam zajrzeć. Dlatego zmiany, jakie tam zajdą, są naszą sprawą, sprawą ludzi, a nie kwestią zysku jakiejkolwiek firmy.



Przestrzeń publiczna w Polsce wciąż traktowana jest jako niczyja, co oznacza, że najlepiej sprzedać ją za jak najwyższą cenę. Czujemy to wielu miastach Polski, gdzie parki zabudowywane są przez apartamentowce, gdzie banki wypychają kawiarnie z ulic starówek, gdzie powstają osiedla w szczerych polach bez żadnej infrastruktury. Jeżeli tak nielubiany dworzec Warszawa Wschodnia stanie się kolejnym centrum handlowym, to czy my – społeczeństwo – będziemy mieli z tego jakikolwiek zysk?

Niestety nie. Bezpośrednio stracą na tym kupcy z dworca, którzy nie utrzymają swoich małych sklepów przy ogromnych czynszach i konkurencji sieciowych sklepów. Ale stracimy my wszyscy, bo po raz kolejny przestrzeń publiczna się skurczy, zawłaszczona przez przestrzeń komercyjną, w której nie będzie się liczyło nasze zdanie, ale zasobność naszego portfela.



W filmie Mister Wschodni starałyśmy się pokazać wszystkie racje. Zobaczymy tam atmosferę i architekturę dworca, jego wielkość i upadek, a także problemy z jakimi borykają się ludzie pracujący tam na co dzień.

piątek, 26 września 2008, komuna.otwock

Polecane wpisy